Hó is hó
Ostatnimi laty, w nie do końca wyjaśnionych okolicznościach, wraz z jakimś szemranym towarzystwem, przejechał 28648.99 kilometrów. Od czasu do czasu był zmuszony uciekać przed żoną sąsiada oraz komornikiem, co kończyło się jazdą po polach i innych krzakach. Przypadek sprawił więc, że przejechał 16305.85 kilometrów w terenie. Przejechał także kiedyś jeża oraz na czerwonym świetle. Kręci najniższe średnie w tej części Europy... 19.48 km/h i w związku z tym wyprzedzają go kobiety w zaawansowanej ciąży oraz wyścigowe żółwie australijskie.
Więcej o nim.

Udostępnij
Reprezentuję

bikepure.org - czysty i uczciwy sport
Przyłącz się

| Ten rock będzie należał do
nas. Absokurwalunie.Będzie także ostatnim... [2012] |
| The trochę nowe barwy
walki... [2011] |
![]() |
| Stare twarze w nowych
barwach [2010] |
![]() |
| Team w mało obiektywnym
obiektywie... [2009] |
![]() |
| Najlepsze zdjęcia w tym
tygodniu... [2007-2008] |
2012
2011

2010

2009

2008

2007
Od 2007 ukręciłem 28648.99 km
Najdłuższy dystans to 210 km
Najwyżej wjechałem na 2239 m npm
Moje dzinrikisie
(a czasem także i duchem)
zajmuje się...
Śmiałe plany na sezon 2012
To będzie główny cel, na dystansie mega

W Wałbrzychu pojedziemy...
Dire Straits - Tunnel Of Love
Tradycyjnie już, po raz piąty, wystartuję w Silesia Cup MTB...
o ile się odbędzie

Trophy mnie wsysło, więc nie ma innej opcji...

Hmm... SellaRonda. powinienem wziąć odwet...

Archiwum bloga
- 2012, Maj7 - 7
- 2012, Kwiecień13 - 14
- 2012, Marzec17 - 28
- 2012, Luty13 - 38
- 2012, Styczeń15 - 69
- 2011, Grudzień10 - 24
- 2011, Listopad14 - 29
- 2011, Październik9 - 23
- 2011, Wrzesień11 - 78
- 2011, Sierpień14 - 28
- 2011, Lipiec12 - 17
- 2011, Czerwiec12 - 29
- 2011, Maj17 - 34
- 2011, Kwiecień12 - 10
- 2011, Marzec10 - 10
- 2011, Luty6 - 9
- 2011, Styczeń5 - 13
- 2010, Grudzień5 - 17
- 2010, Listopad10 - 31
- 2010, Październik7 - 15
- 2010, Wrzesień13 - 44
- 2010, Sierpień10 - 42
- 2010, Lipiec16 - 40
- 2010, Czerwiec14 - 12
- 2010, Maj13 - 19
- 2010, Kwiecień11 - 17
- 2010, Marzec11 - 10
- 2010, Luty8 - 13
- 2010, Styczeń10 - 29
- 2009, Grudzień6 - 6
- 2009, Listopad7 - 5
- 2009, Październik3 - 1
- 2009, Wrzesień9 - 1
- 2009, Sierpień17 - 8
- 2009, Lipiec13 - 6
- 2009, Czerwiec11 - 9
- 2009, Maj10 - 5
- 2009, Kwiecień14 - 3
- 2009, Marzec3 - 2
- 2009, Luty2 - 0
- 2009, Styczeń4 - 0
- 2008, Grudzień3 - 0
- 2008, Listopad7 - 0
- 2008, Październik7 - 0
- 2008, Wrzesień6 - 0
- 2008, Sierpień12 - 3
- 2008, Lipiec11 - 5
- 2008, Czerwiec7 - 0
- 2008, Maj12 - 5
- 2008, Kwiecień9 - 0
- 2008, Marzec5 - 0
- 2008, Luty1 - 0
- 2008, Styczeń2 - 0
- 2007, Listopad1 - 0
- 2007, Październik6 - 3
- 2007, Wrzesień9 - 0
- 2007, Sierpień10 - 0
- 2007, Lipiec14 - 0
- 2007, Czerwiec10 - 0
- 2007, Maj8 - 0
- 2007, Kwiecień4 - 0
rower rowery maraton rowerowy wyścig rowerowy sklep rowerowy serwis rowerowy bike bikemaraton bike maraton mtb kolarstwo górskie wyścig kolarski author scott specialized merida mavic kellys ktm cannondale accent
w sumie...
ukręciłem: 83.44 km
w terenie: 45.00 km
ukręciłem: 83.44 km
w terenie: 45.00 km
trwało to:
03:46 godzin
ze średnią: 22.15 km/h
Maksiu jechał: 48.00
km/hze średnią: 22.15 km/h
temperatura:
12.0
tętno Maksa: 172 ( 89%)
tętno średnie: 133 ( 68%)
podjazdy: 392 m
kalorie: 2972
kcal
na rykszy: Szkot 2,5 turbo
Abrakadabra
Środa, 16 maja 2012 · dodano: 16.05.2012 | Komentarze 0
~Sobie dokręciłem te kilka zaległych kilometrów, co mi spsóta przerzutka last tajm przeszkodziła...
Szymon, kumpel z timu wziął ją, tę przerzutkę, w swoje magiczne dłonie, zrobił czarymary... i po kilku minutach było jej już lepiej, a nawet całkiem dobrze.
Taka bajka kiedyś była na dobranoc, o chłopcu co miał zaczarowany ołówek i rysował sobie wszystko to, co pożądał mieć, i się to to materializowało.
Całkiem macz fajny wynalazek taki ołówek.

Bike Pure, akcje wciąż trwa... przybądźcie, a nie odejdziecie z pustymi rękoma.
Czy nie wystarczy, że ogród jest piękny? Czy muszą w nim jeszcze mieszkać wróżki?
~
Kategoria: Samotnie, Wokół Gliwic
w sumie...
ukręciłem: 14.23 km
w terenie: 0.00 km
ukręciłem: 14.23 km
w terenie: 0.00 km
trwało to:
00:35 godzin
ze średnią: 24.39 km/h
Maksiu jechał: 36.00
km/hze średnią: 24.39 km/h
temperatura:
14.0
tętno Maksa: 158 ( 81%)
tętno średnie: 142 ( 73%)
podjazdy: 120 m
kalorie: 462
kcal
na rykszy: Szkot 2,5 turbo
Włoska robota
Poniedziałek, 14 maja 2012 · dodano: 14.05.2012 | Komentarze 0
~W planie miałem cztery do pięciu około godzin, a wyszło dość hardcorowo oraz rekordowo... czyli włoskie fatum, w którym musiał swe brudne paluchy maczać, nie kto inny, jak tylko Zły.
Pierwszy raz po włosku było tak.
Dziś dla odmiany tak...

W starych, dobrych, acz ponoć niesłusznych czasach, wszystko było proste, dwa programy w telewizorze, jeden zwykły telefon na całą wioskę, a przerzutka w rowerze uważana była za fanaberię.
Niestety, byli tacy, którzy uparli się to zmienić, ponoć po to by było lepiej. Udało się średnio.
Oraz znalazłem miły obrazek z ostatniego ścigu w Złotym.

Jak widać... minus dziesięć punktów do stylówy.
Za skarpetki.
Kiedy umiera w bólu twój domowy zwierzak, zostaniesz uznany (i słusznie) za sadystę bez serca, jeśli nie zabierzesz go do weterynarza i nie poprosisz o podanie środka, po którym cierpiące zwierzę zaśnie i nigdy już się nie obudzi. Jeśli jednak twój lekarz wyświadczy analogiczną medyczną przysługę tobie, gdy to ty zwijasz się z bólu i czekasz już tylko na śmierć, ryzykuje oskarżenie o morderstwo.
~
Kategoria: Samotnie, Wokół Gliwic
w sumie...
ukręciłem: 109.50 km
w terenie: 70.00 km
ukręciłem: 109.50 km
w terenie: 70.00 km
trwało to:
05:23 godzin
ze średnią: 20.34 km/h
Maksiu jechał: 54.60
km/hze średnią: 20.34 km/h
temperatura:
26.0
tętno Maksa: 169 ( 87%)
tętno średnie: 124 ( 64%)
podjazdy: 825 m
kalorie: 3581
kcal
na rykszy: Szkot 2,5 turbo
Lody, aniołki oraz Potworny Regiment
Czwartek, 10 maja 2012 · dodano: 10.05.2012 | Komentarze 3
~Jak stary, świecki obyczaj każe, z początkiem sezonu należy odbyć pielgrzymkę do góry świętej, by wznieść modły.
Pielgrzymki takie w trakcie sezonu dobrze jest powtarzać, bo a mianowicie wznoszenia nigdy za wiele.
Udaliśmy się.
Początkowo droga wiodła pośród pól żółtych, czyli mało patriotycznych... jakoś daliśmy sobie radę z tą zdradą, choć łatwo nie było. Pola, jak i wszystko inne, powinny być biało czerwone oraz bóg, honor & ojczyzna.
W związku z żółtym afrontem obraliśmy jedyny słuszny kierunek...
Łatwo nie było, ale stawiliśmy czoła wszelkim przeciwnościom i dotarliśmy do góry świętej. Na miejscu do wyboru były... racuchy, lody oraz modlitwa.
Jako, że jesteśmy pazerni, wybraliśmy wszystko.
Racuchy były bardzo pierwsza mniam klasa, w związku z czym nie zdążyłem zrobić im obrazka. Podczas następnej pielgrzymki się poprawię.
Kolejne punkty programu połączyliśmy w jeden większy punkt. Niektórzy lubią lody z migdałami... my lody z modłami.
Modliliśmy się o mannę z nieba. Niestety, pan bozia nas olał. Manna pozostała sobie w niebie. Ja to sobie imaginuje tak... jeśli na świecie jest około siedem miliardów ludzików, i pan bozia musi w każdej sekundzie mieć baczenie na każdego z tych ludków, to może się zdarzyć, że coś tam umknie jego uwadze... no i pewnie ta manna wzięła i sobie umknęła.
Może następnym razem...
W drodze powrotnej, jak tradycja nakazuje, stanęliśmy na popas w Łączy, miejscowości europejskiej bardzo.
I tam spotkaliśmy aniołka z lodem. Ja myślę, że to znak od pana bozi jest. Jeszcze nie wiem jaki, ale niedługo mnie olśni...
Odkryłem, że całkiem dobrą strategią, gdy ktoś pyta mnie, czy jestem ateistą, jest uświadomić mu, że on również jest ateistą, wszak nie wierzy w Zeusa, Apollona, Amona Ra, Mitrę, Baala, Thora, Wotana, Złotego Cielca ani w Latającego Potwora Spaghetti. Ja po prostu poszedłem o jednego Boga dalej.
~
Kategoria: 37,73 ^C, Ekipą, Wokół Gliwic
w sumie...
ukręciłem: 73.22 km
w terenie: 65.00 km
ukręciłem: 73.22 km
w terenie: 65.00 km
trwało to:
03:07 godzin
ze średnią: 23.49 km/h
Maksiu jechał: 42.30
km/hze średnią: 23.49 km/h
temperatura:
24.0
tętno Maksa: 163 ( 84%)
tętno średnie: 138 ( 71%)
podjazdy: 452 m
kalorie: 2651
kcal
na rykszy: Szkot 2,5 turbo
Regenermasz
Środa, 9 maja 2012 · dodano: 09.05.2012 | Komentarze 0
~- Ale przecież wszyscy byliśmy kiedyś młodzi.
Śmierć rozważył to dokładnie.
NIE, stwierdził. NIE WYDAJE MI SIĘ
~
Kategoria: Samotnie, Wokół Gliwic
w sumie...
ukręciłem: 45.31 km
w terenie: 40.00 km
ukręciłem: 45.31 km
w terenie: 40.00 km
trwało to:
02:18 godzin
ze średnią: 19.70 km/h
Maksiu jechał: 40.60
km/hze średnią: 19.70 km/h
temperatura:
20.0
tętno Maksa: 156 ( 80%)
tętno średnie: 111 ( 57%)
podjazdy: 213 m
kalorie: 1959
kcal
na rykszy: Szkot 2,5 turbo
Sensacje XX wieku
Niedziela, 6 maja 2012 · dodano: 07.05.2012 | Komentarze 0
~Maj 1944 roku. Armia niemiecka wycofywała się w pośpiechu z pradawnych ziem piastowych. Wywożono na zachód całe fabryki, uprzednio demontując maszyny. Zabierano ze sobą dokumentację techniczną... a to, czego okupanci nie zdołali zabrać, niszczyli lub często ukrywali... w przekonaniu, że to przejściowe trudności na drodze do tysiącletniej rzeszy i że niedługo tutaj powrócą.
W niewielkiej miejscowości, położonej w Górach Świętokrzyskich, była zlokalizowana mała fabryka Mercedesa, w której projektowano i produkowano prototypowe samochody. Na ówczesne czasy były to modele wyprzedzające znacznie swą epokę.
Historia zakpiła sobie z życzeń faszystów - ich panowanie nad Europą i światem nie ziściło się, nie powrócili w miejsca, w których pozostawili skarby, złoto, dzieła sztuki oraz efekty swej myśli technicznej.
Przeminęły czasy zimnej wojny, człowiek postawił swą stopę na Księżycu, zakończyła się epoka dzieci kwiatów, upadł Związek Radziecki, narodził się Antoni Macierewicz... a skarby schowane przez faszystów czekały i czekają na to, by ktoś je odnalazł.
Podczas, wspomnianej już, dość chaotycznej ewakuacji, zakopano jeden z prototypów Mercedesa.
Zrządzeniem losu trafił na niego Darek und his family. Po prostu... szli sobie stąd tam i ktoś się potknął o drut wystający z ziemi. Po dokładniejszych oględzinach, drut okazał się być antenę.
Szybka decyzja, szybkie dobycie łopaty, kilka godzin pracy... i jedna z okupacyjnych tajemnic ujrzała światło dzienne.
To prototypowy Mercedes z lat czterdziestych ubiegłego wieku.
Co by o hitlerowcach nie mówić, to technicznie byli bardzo mocno zaawansowani.
Odkopany przez Darka und familję samochód trafi do muzeum - nie wiadomo jeszcze którego, ponieważ prawo do jego posiadania rości sobie tak strona polska, jak i niemiecka.
Prawdopodobnie zostanie powołany parlamentarny zespół pod przewodnictwem, wspominanego już posła nad posły, Antoniego Macierewicza, który przysiągł przed świętym obrazem, że zrobi wszystko, by eksponat pozostał w kraju.
Zespół także ma spowodować, że nie będzie Niemiec pluł nam w twarz ni dziecek nam germanizował.
A oto dokumentacja fotograficzna z tego niezwykłego wydarzenia, jakim było wykopanie Mercedesa.


/z wykopalisk poniemieckich relacjonował dla Państwa Bogusław Wołoszański/
- Oto głowa smoka.
- Oto ręka księżniczki
~
Kategoria: Ekipą, Wokół Gliwic
w sumie...
ukręciłem: 40.00 km
w terenie: 35.00 km
ukręciłem: 40.00 km
w terenie: 35.00 km
trwało to:
03:27 godzin
ze średnią: 11.59 km/h
Maksiu jechał: 55.80
km/hze średnią: 11.59 km/h
temperatura:
25.0
tętno Maksa: 187 ( 96%)
tętno średnie: 162 ( 83%)
podjazdy: 1511 m
kalorie: 2595
kcal
na rykszy: Szkot 2,5 turbo
Złotostokowo
Sobota, 5 maja 2012 · dodano: 06.05.2012 | Komentarze 4
~Bo jeśli ktoś z Was znajduje przyjemność w ściganiu się, oraz na rowerze i czyni to w cyklu BM, to jest w mylnym błędzie uważając, że uprawia MTB. Nie ma się czego wstydzić, ja także w tym temacie mocno błądziłem...
MTB zaczyna się tam, gdzie kończy się zasięg BM.
Tak pomiędzy nami, to ja trochę się boję pure, które oferuje Powerade... ale nie dawam po się tego poznać...
W Stoku, co on jest Złoty było tak, że mmmmniam... większość zjazdów w siodle plus dwa fikołki, kilka podjazdów fragmentami z buta. No nieźle, sobie myślałem, biorąc pod uwagę, że to MTB jest.
Ale... po mecie już, dowiedziałem się, że wprowadzenie do górskich edycji mamy za sobą, a za dwa tygodnie zaczną się prawdziwe góry.
OK... niech się dzieje.
A w Złotym... olśniło mnie, znaczy złota myśl mnie naszła. Była sobie taka polana, niby nic takiego, ale taki męcząco zamulający podjazd. I nagle... no nie zawsze uciekałem z lekcji fizyki. Wykminiłem, że jedno koło stawia mniejszy opór toczenia, niż dwa koła.

[made by Paweł]
Myśl ową światłą, czym prędzej, w czyn obróciłem... i spokojnie zrobiłem podjazd z mniejszymi oporami toczenia.
Polecam tę nową metodę, to naprawdę działa.
Na następnym ścigu mam zamiar wypróbować jazdę bez kół, czyli całkowicie wyeliminuję opory toczenia.
No i wisienka tak zwana na torcie, czyli zjazd z Borówkowej.
Ponoć następna edycja, to będzie cała torba wiśni...
A tymczasem... raz podparłam ów zjazd, w związku z czym przyznałem sobie paczkę cukierków marki krówka oraz własnoręczny uścisk dłoni.
Kawałek zjazdu na obrazku i... cały zjazd na filmie.
[scenariusz, zdjęcia, reżyseria oraz w roli głównej - Romek]
Demony istnieją na co najmniej tak długo jak bogowie, których pod wieloma względami przypominają. Różnica jest zasadniczo taka, jak między terrorystami a bojownikami o wolność.
~
w sumie...
ukręciłem: 82.02 km
w terenie: 70.00 km
ukręciłem: 82.02 km
w terenie: 70.00 km
trwało to:
03:32 godzin
ze średnią: 23.21 km/h
Maksiu jechał: 41.60
km/hze średnią: 23.21 km/h
temperatura:
25.0
tętno Maksa: 182 ( 94%)
tętno średnie: 146 ( 75%)
podjazdy: 504 m
kalorie: 2853
kcal
na rykszy: Szkot 2,5 turbo
Minus dziesięć w Rio
Czwartek, 3 maja 2012 · dodano: 03.05.2012 | Komentarze 0
~Przedzłotostokowo poruszyłem swe starcze kości. Nie chciałomisię, ale cóż... taki mam kontrakt.
Nic się nie stało, nikogo nie spotkałem, zero emocji, żadnej hecy.
W związku z tym, życzę Państwu średnio koszmarnych snów.
A jeszcze słówko...może pożądacie mieć takę koszulkę?

Można sobie wygrać. Szczegóły tutaj.
- Jesteś pusty jak łeb Pinokia - wydęła wargi i po chwili, uśmiechając się, dodała:
- Kochanie.
~
Kategoria: Samotnie, Wokół Gliwic






